Zatopiony okręt
To zależy od tego, na jakiej głębokości osiądzie okręt. Bo jeżeli nie będzie do głębokość większa niż trzydzieści metrów, to owszem. Wiąże się to dla marynarzy ze sporym ryzykiem, ponieważ na tej głębokości ciśnienie wynosi trzy atmosfery. Oznacza to, że podczas wypływania może brutalnie ścisnąć głowę, co może doprowadzić do paniki, ale odpowiednio do tego przygotowany człowiek może sobie z tym bez problemu poradzić. Należy jeszcze umieścić na nosie specjalne klamry, które zapobiegną wdarciu się wody. Ta głębokość jest także obliczona na to, że na tej głębokości można wypłynąć na powierzchnię bez użycia sprzętu do nurkowania. Natomiast na większych głębokościach koniecznie trzeba posiadać specjalny sprzęt. Stosowane są do tego specjalistyczne skafandry przeciwciśnieniowe, które umożliwiają zanurzenie się nie tylko na głębokość trzydziestu metrów, ale aż do stu osiemdziesięciu. Natomiast zdecydowanie nie można ratować zatopionego okrętu podwodnego z tego względu, że na 99 procent wszyscy zginęli od ciśnienia, jeżeli ten poszedł na dno większej głębiny.